Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 275 819 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

H2o wystarczy kropla wody odc.7

niedziela, 07 sierpnia 2011 12:54

   H2o - wystarczy kropla wody

                       Odcinek 7

      ,,Sens życia"

11:15, plaża. Niedziela

Riki szła powiedzieć Zanowi prawdę. Wiedziała ,ze zrani jego uczucia ale prawda jest zawsze najlepsza, nawet ta najgorsza. Serce strasznie jej waliło, miała wyrzuty sumienia ,ze całowała się z Jamsem. (chociaż to on ją pocałował, mimo jej woli). Wiedziała ,ze Zane nie będzie się do niej odzywał przez jakiś czas, ale miała nadzieje ,zę potem wszystko mu wyjaśni i będzie tak jak przedtem. Gdy przechadzała się po plaży zauważyła … Zana i Sophie! Razem rozmawiali i się śmiali. Riki była wściekła. Zane najpierw był zazdrosny o kursy tańca a teraz sam umawia się z Sophie. Riki nie chciała już powiedzieć Zanowi prawdę. Czuła ,ze to i tak nie ma sensu. Wiedziała jednak ,zę nie moze pozwolić im tak spokojnie rozmawiać. Podeszła do nich.

- Przeszkodziłam? – Powiedziała cała wściekła Riki. Z jednej strony była zazdrosna.

- Riki! – Zane wydawał się być zdziwiony tym ,zę przyszła. – Co ty tu robisz?

- Przechadzałam się po plaży i zobaczyłam cię z Sophie. – Rzekła. Zauważyła ,ze Zane jakby w ogóle nie przejął się tym ,ze ich zobaczyła. Zaczęli dalej gawędzić. – To ja może nie będę wam przeszkadzać. – Powiedziała sądząc ,ze i tak nikt tego nie usłyszała jednak odezwała się Sophie.

- Riki zostań. – Rzekła. Riki odwróciła się w jej stronę. Spojrzała na nią, uśmiechała się przyklejonym uśmieszkiem.

- Mam jeszcze wiele spraw do załatwienia. – Powiedziała i poszła. Nie chciała przy Sophie robić scen, jednak jak spotka Zane to sam na sam z nim pogada i wygarnie mu te pogawędki z Sophie …

12:45, Riki’s

Mimo niedzieli Riki’s było otwarte. Jednakże na godzinę 12:00. Siedziała w kawiarence Bella. Minę miała smutną. Martwiło ją to wszystko. Nie dawno co wyjechał Will, a już pojawił się Jace’s i w dodatku zaczął interesować się Mako. W pewnym momencie podszedł do niej Jace’s. Usiadł naprzeciwko niej.

- Cześć. – Powiedział krótko. Bella wyrwała się z zamyślenia i spojrzała na Jace’sa.

- Cześć. – Odparła. – Coś się stało? – Zapytała.

- Można tak powiedzieć. – Jace’s przymrużył lekko jedno oko. – Po tym co ostatnio wydarzyło się koło tej wyspy, jak wczoraj ci mówiłem ,zę tam straszy. To postanowiłem pojechać tam jeszcze raz! - Jace’s przy ostatnim zdani wykrzyknął. – Jedziesz ze mną, czy tchórzysz?

Bella nie wiedziała co powiedzieć. Przecież nie będą z Riki i Cleo straszyły Jace’sa gdy tylko zechce mu się pojechać na Mako. I jeżeli z nim pojedzie to odciągać go od księżycowego jeziorka … Odpowiedzieć wydawała jej się prosta.

- Pojadę z tobą na Mako … - Bella przy słowie Mako ściszyła głos wiedziała ,ze dała plamę.

- Mako? Tak nazywa się ta wyspa? A więc znasz ją! – Powiedział Jace’s jakby nakrył Belle na kłamstwie.

- Słyszałam o niej. Ale nigdy na niej nie byłam. – Powiedziała szybko Bella jakby coś ją goniło.

- Ok. To super ,ze zdecydowałaś się ze mną na tą wyspę pojechać. To jedziemy jutro;) – Jace’s wstał od stolika. – Nie myśl jednak ,zę uwierzę ,ze nigdy nie byłaś na ,,Mako” – Dorzucił na koniec Jace’s i poszedł.

Bella siedziała nadal. Serce jej waliło strasznie.

,,Jace’s wie ,że byłam na Mako” – Pomyślała …

13:30, gabinet w Riki’s.

Riki przyszła do gabinetu. Chciała pogadać z Zanem o sprawie z Sophie. Miała wielką ochotę wszystko mu wygarnąć. Gdy weszła, Zane siedział na krzesełku od biurka, kręcił się na nim. Riki miała nie za ciekawą minę.

- Fajnie było? – Zapytała Riki od wejścia. Zane nie bardzo wiedział o co chodzi Riki. Nie przypuszczał ,ze o Sophie.

- Ale gdzie? – Zapytała Zane i nagle o olśniło. – Aaa chodzi ci o Sophie, tak? Jesteś zazdrosna?

Riki powiedziała coś w rodzaju ,,Pff”. I dołożyła zaraz potem:

- A nawet jeśli to co? Ty jakoś możesz być zazdrosny o Jamsa. – Powiedziała.

- To nie to samo! – Krzyknął Zane. – Ja nie wychwalam Sophie po niebiosa a ty Jamsa tak! A jeśli chodzi ci o Sophie to my tylko razem nurkujemy! W końcu też muszę mieć jakieś hobby. – Rzekł Zane.

- Po pierwsze nie wychwalam Jamsa po niebiosa a po drugie zrezygnowałam z kursów. – Odparła Riki.

Zane przez moment nie wiedział co powiedzieć. Zatkało go. Nie sądził ,że Riki zrezygnuje z kursów. To była ostatnia rzecz o jaką by ją posądzał.

- No i bardzo dobrze. – Powiedział. – Już dawno powinnaś to zrobić.

Riki przez moment poczuła się urażona reakcją Zane.

- Mam rozumieć ,ze ty nie zrezygnujesz z nurkowania z Sophie? – Zapytała retorycznie Riki.

- Dobrze myślisz. NIE ZREZYGNUJE. – Zane przeliterował to dokładnie.

Riki westchnęła. Teraz miałą wątpliwości czy powinna powiedzieć Zanowi o pocałunku z Jamsem, zastanawiała się nawet czy w ogóle się tym przejmie.

14:10, Dom Cleo

Cleo umówiła się w księżycowym jeziorku z Riki i Bellą. Bella miała im opowiedzieć o ważnej sprawie. Cleo już miała wychodzić gdy zadzwonił dzwonek u drzwi. Poszła otworzyć. W drzwiach ukazał się … Lewis!

- Lewis! Cześć. – Powiedziała Cleo zaskoczona jego wizytą. Lewis wydawał się przygnębiony.

- Cześć. – Rzekł z łaski na uciechę. – Musimy porozmawiać. – Dodał.

- Teraz? – Cleo było trochę wstyd ,ze już 3 raz gdy Lewis ja o to prosił ze nie pogada z nim. – Lewis, posłuchaj teraz umówiłam się z Riki i Bellą, przepraszam. – Rzekła.

Lewis bez słowa poszedł. Cleo poczuła ucisk w sercu. Chciało jej się płakać. Kompletnie straciła ochotę na spotkanie z Riki i Bellą. Chciała iść przytulić Lewisa i powiedzieć jak bardzo go kocha. Wiedziała ,ze Lewis jest pewnie na nią cholernie wściekły. Jednak nie mogła zawieść przyjaciółek i poszła …

14:35, księżycowe jeziorko

Przyjaciółki spotkały się w księżycowym jeziorku. Bella miała powiedzieć im coś ważnego. Wzięła głęboki oddech i zaczęła:

- Słuchajcie Jace’s nie zniechęcił się do Mako. – Powiedziała. – Chce tam płynąć jeszcze raz.

Riki ze zdumienia otworzyła tylko usta by coś powiedzieć jednak żadnego dźwięku z nich nie wydała. Wydawało jej się ,ze już wystarczająco przestraszyły Jace’sa i da spokój Mako.

- I co zrobiłaś? – Zapytała Cleo która była równie zdumiona jak i Riki.

- Powiedziałam ,że pojadę z nim. Bo co miałam zrobić? Pozwolić by zwiedział Mako sam? – Powiedziała Bella.

- No pewnie ,że nie! – Rzekła Cleo. – Bardzo dobrze zrobiłaś. – Pochwaliła ją przyjaciółka.

- Cleo ma rację, dobrze zrobiłaś. – Riki przytaknęła Cleo. – Z drugiej strony Jace’s jest bardzo odważny. – Zauważyła Riki.

- Raczej bardzo dociekliwy! – Powiedziała Bella i razem z przyjaciółkami się roześmiały ;)

Cleo i Belli właśnie w tej chwili przypomniała się sprawa z Jamsem. Zastanawiały się czy Riki powiedziała już Zanowi prawdę.

- Riki, a powiedziałaś już Zanowi o tym co zaszło pomiędzy tobą a Jamsem? – Zapytała nie pewnie Cleo.

Riki spojrzała na nią. Właśnie teraz przypomniało jej się o sprawie z Sophie.

- Chciałam tylko zobaczyłam jak rozmawiał z Sophie! To zrezygnowałam – Powiedziała Riki.

- Ale Riki musisz mu powiedzieć. Im później tym gorzej. – Rzekła Bella.

- Wiem, ale … Gdy później powiedziałam mu ,ze zrezygnowałam z kursów to jakby w ogóle się tym nie przejął. – Powiedziała Riki. – Teraz mam wątpliwości czy w ogóle powinnam mu o tym powiedzieć.

- Zrobisz jak uważasz. – Odparła Bella. Cleo lekko się uśmiechnęła.

15:40, Riki’s

Lewis smutny przyszedł do Riki’s. Usiadł przy jednym ze stolików. Westchnął głęboko. Cleo nie miała dla niego czasu. Raniło go to. Minę miał taką jakby zaraz miał się rozpłakać. Podeszła do niego Sophie! Lewis spojrzał na nią.

- Chodzi zapewne o Cleo. – Domyśliła się Sophie. Lewis nic nie odpowiedział. Nie lubił jak ktoś się wtrącał w jego sprawy a już szczególnie jak była to Sophie! - Zgadłam? – Odezwała się ponownie Sophie.

Lewis się nie odzywał. Więc Sophie powiedziała.

– Podać coś?

- Sok. – Odparł w końcu Lewis. Sophie odchodziła już. Jednak w pewnym momencie się odwróciła i rzekła w do Lewisa:

- Na twoim miejscu dałabym sobie z nią spokój. – Powiedziała i poszła.

Lewis nadal siedział i zastanawiał się czy Sophie nie ma czasem racji. W końcu i tak się czuł jakby w ogóle nie miał dziewczyny. Zależało mu na Cleo, ale nie miał pewności czy jej na nim. Ostatnio jakby ogóle się nim nie przejmowała … Siedział tak i się zastanawiał co powinien zrobić …

16:30, Riki’s

Riki właśnie obsługiwała klientów. Była zamyślona. Myślała o Jamsie o ich pocałunku, o tym czy powinna powiedzieć o tym Zanowi … Nie wiedziała co ma zrobić. Jeszcze nigdy nie zdarzyła jej się taka sytuacja, skąplikowana. Gdy odchodziła od jednego ze stolików, zauważyła … Jamsa! Serce zaczęło jej szybciej bić. Bała się jak na jego wizytę zareaguję Zane. Riki podeszła do niego.

- Co ty tu robisz?! – Zapytała widocznie wściekła. James się uśmiechnął. Riki zawsze wydawał się taki dojrzały ale to ,ze ja nachodzi przekraczało już granice.

- Przyszedłem do kawiarenki. Nie możesz mnie stąd wygnoić. – Powiedział James. – Widziałem szyld z twoim imieniem. ;) Twojemu chłopakowi musi na tobie bardzo zależeć.

Riki przewróciła tylko oczami. James nie wydawał jej już się taki jak kiedyś.

- Tak, mnie też na nim zależy. – Powiedziała Riki. – A teraz lepiej żebyś już poszedł. – Riki próbowała skierować go do wyjścia. James jednak się opierał.

- Riki … posłuchaj … - James nie dokończył bo nadszedł Zane! Był widocznie wściekły. Podszedł bliżej Jamsa i Riki, zapytał się jej:

- Riki, jakiś problem? – Zapytał Zane patrząc na Riki.

Riki zaczęło serce szybciej walić. Nie wiedziała co odpowiedzieć.

- James idź już proszę. – Powiedziała Riki zwracając się do Jamsa.

James jednak nie miał zamiaru tak szybko odpuścić. Bardzo polubił Riki.

- Riki porozmawiajmy. – Napierał James. Riki czuła ,ze konflikt zaczyna nabierać na sile. Bała się.

- Słyszałeś! Ona chce żebyś poszedł! Idź póki cię grzecznie proszę! – Krzyknął wściekły Zane.

Jamsowi nie podobało się ,ze Zane mu rozkazuje.

- Nie będziesz mi rozkazywał! A pójdę kiedy będę chciał. – Rzekł James.

Dla Zane tego już było za wiele. Nie lubił gdy ktoś mu się przeciwstawiał, a już szczególnie taki typek jakim był James.

- Mówię ostatni raz, wynoś się stąd! – Krzyknął Zane.

W Jamsie zaczynała się nabierać złość. Riki czuła ostrym konfliktem który zapewne zakończy się bójką.

- Bo co?! – Krzyknął Jame popychając Zane.

Tego dla Zane było już za wiele, uderzył szybkim ruchem Jamsa w twarz! Twarz Riki pokrywała się przerażeniem.

- Przestańcie! Słyszycie przestańcie! – Krzyknęła Riki rozdzielając Zana i Jamsa.

Była rozczarowana ich zachowaniem. Zachowywali się jak dzieci. Gdy już ich rozdzieliła, James poszedł. A Riki nie odzywając się do Zana poszła. Zane wtedy poczuł ,ze przesadził, ale cóż mógł zrobić? Zastanawiało go tylko to dlaczego Jamsowi zależało tak bardzo na tym aby pogadać z Riki. Bał się ,ze między nimi mogło coś być. Jednak szybko odpędził te myśli od siebie i wrócił do pracy …

17:30, gabinet w Riki’s

Po pracy Zane chciał porozmawiać z Riki o bójce z Jamsem. Był pewien ,ze Riki jest na niego wściekła. Poszedł do gabinetu. Na krzesełku siedziała zamyślona Riki. Zane nie śmiało podszedł do niej.

- Riki … - Zaczął nie pewnie. – Wiem ,ze jesteś zła. Nie powinien był się tak zachowywać.

Riki spojrzała na niego. W jakiś dziwny i nie zrozumiały dla niej sposób wiedziała ,ze Zane postąpił dobrze.

- Zane … Przyznaje głupio się zachowałeś. Ale dziękuje ,ze mnie przed nim uratowałeś. – Powiedziała Riki schodząc z krzesełka i stojąc naprzeciwko Zane.

- Nie ma za co;) – Zane się uśmiechnął. – Zastanawia mnie tylko … Riki posłuchaj czy was coś łączyło? – Zapytał Zane.

Riki zaczęło serce walić jak młotem. Bała się ,ze Zane dowie się prawdy, a tego nie chciała, nie chciała ranic jego uczuć … Choć wiedziała ,ze zatajając przed nim prawde także to robi.

- Zane! A ty znowu jesteś zazdrosny! – Powiedziała Riki. – Powiem ci tylko ,ze mnie i Jamsa nic nie łączyło! – Powiedziała i wyszła.

Wiedziała ,ze okłamał go w tej chwili. I gdy Zane dowie się prawdy … nie była pewna czy jej wybaczy …

18:00, wyspa Mako

Cleo przypłynęła na wyspę Mako. Chciała sobie na spokojnie pomyśleć, o tym wszystkim. O dziwo na w księżycowym jeziorku na skale siedział Lewis! Cleo nie co zdziwiła się jego obecnością. Wiedziała ,ze on też przyjechał tutaj by pomyśleć, domyślała się nawet o czym …

- Nie sądziłam ,że cię tutaj zastanę. – Powiedziała Cleo podpływając bliżej skały. Lewis spojrzał na nią i głęboko westchnął.

- Chciałem pomyśleć. A tutaj jest tak spokojnie … - Rzekł Lewis, biorąc głęboki oddech.

- Lewis, przepraszam ,ze ostatnio nie miałam dla ciebie czasu … - Powiedziała Cleo.

Było jej trochę wstyd ,ze Lewis chciał z nią pogadać aż 3 razy a ona nie miała dla niego nawet chwilki.

- Nie szkodzi. W końcu to twoje życie, masz własne sprawy a ja … - Lewis nie dokończył zdania, spojrzał na nią jakby miał nadzieje ,ze domyśli się o co mu chodzi.

- Lewis, o czymś chcesz mi powiedzieć? – Zapytała Cleo której serce zaczęło szybciej walić.

- Cleo ja … czuje ,że tutaj nie pasuje. Wyjechałem na parę miesięcy ale od powrotu mam wrażenie ,ze to nie jest mój świat. A ty nigdy nie masz dla mnie czasu i zapominasz o spotkaniu … - Powiedział Lewis.

- Lewis, wiem ,że jest ci ciężko. Ale gdybym opowiedziała ci o wszystkim co się ostatnio wydarzyło, poczułbyś ,ze to twoje miejsce? – Zapytała Cleo patrząc nie pewnie na Lewisa. On nic nie powiedział. – Trochę się wydarzyło odkąd wyjechałeś.

- Nie musisz opowiadać o tym co było odkąd wyjechałem. Dowiedziałem się już ,zę Sophie interesowała się Mako i w naszą planetę leciała wielka asteroida. Chciałbym wiedzieć co się ostatnio dzieje? Masz przede mną jakieś tajemnice.

- Chodzi o to ,ze Nejt ma brata, nazywa się on Jace’s i on zaczął interesować się Mako. Z Bellą i Riki nawet go nie źle nastraszyłyśmy, jednak on nadal nie daje za wygraną. – Powiedziała Cleo. – Ostatnio Riki ona i James się pocałowali, jednak nikomu o tym nie mów, a już szczególnie Zanowi!

- To były te rzeczy których mi nie mogłaś powiedzieć? – Zapytał Lewis z taką miną jakby spodziewał się jakieś lepszej historii. Nagle razem z Cleo się roześmiali.

- Wiesz co Lewis? Jeśli chcesz możemy jutro ponurkować, zgoda? – Zapytała Cleo.

- Z przyjemnością;) – Odparł Lewis po czym się uśmiechnął.

KONIEC

Mam nadzieje ,ze odcinek się podobał:) Proszę was o komentarze bo są dla mnie bardzo ważne.

Przepraszam też ,że długo nie pisałam ale nie byłam pewna czy chce dalej pisać o H2o. Teraz już wiem ,ze tak! Czekajcie na kolejny odcinek papa;)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

H2o odc. 6

wtorek, 26 kwietnia 2011 20:29

                                                                  Odcinek 6

                                                    ,,Mako – przeklęta wyspa”

12:22, Riki’s. Sobota.

Bella bardzo chciała dowiedzieć się o tajemniczym planie Cleo. Już wystarczająco długo jej zdaniem czekała. Teraz siedziała w Riki’s przy stoliku i czekała na Cleo i Riki z którymi się umówiła. Zastanawiała się przez ten czas co też Cleo mogła wymyślić. Nie spodziewanie podszedł do niej … Jace’s. Belli zaczęło serce szybciej walić.

- Cześć, Bella. Co tak sama siedzisz? – Zapytał Jace’s stając koło niej.

Bella wzięła głęboki oddech, bała się ,że zapyta o Mako. Nie umie kłamać toteż Jace’s może się skapnąć ,ze coś kręci.

- Czekam na Cleo i Riki moje przyjaciółki. – Odparła krótko.

- Przemyślałaś czy pojedziesz ze mną na Mako? – Zapytał Jace’s zmieniając temat. Belli przypomniało się co powiedziała jej Cleo.

- Wiesz co, dla mnie jest tam za niebezpiecznie. Jednak nie jadę tam. – Powiedziała Bella, choć miała dziwne wyrzuty sumienia ,ze tak mówi.

- Szkoda, miałem nadzieję ,ze pojedziesz ze mną, prze okazji bliżej byśmy się poznali … - Jace’s spuścił głowę, naprawde mu zależało by Bella tam z nim pojechała. Bella miała coś powiedzieć, gdy do kafejki weszła Riki i Cleo. Dziwnie spojrzały na Belle i Jace’sa ale śmiałym krokiem podeszły do nich. Bella wstała od stolika. Uważała ,że jak się kogoś komuś przedstawia to trzeba zachować pewien ,,szacunek”.

- Poznajcie się Jace’s to Riki, Riki to Jace’s. Cleo to Jace’s, Jace’s to Cleo. – Bella przedstawiła ich sobie po kolei.

- Miło cię poznać. Naprawdę jesteś bratem Nate? W ogóle nie jesteście do siebie podobni. Ty jesteś o wiele przystojniejszy. – Riki się uśmiechnęła.

- Dzięki. – Odparła krótko Jace’s nie wglądający na zainteresowanego słowami Riki.

- Mnie również miło cię poznać. – Powiedziała Cleo patrząc na Jace’sa który spuścił głowę w dół.

- To może ja już pójdę, nie będę wam przeszkadzał. – Rzekł Jace’s i poszedł wlokąc się. Bella z przyjaciółkami usiadły do stolika. Bella bardzo chciała się dowiedzieć jaki plan wymyśliła Cleo. ;) Zastanawiała się nad tym całą noc! Była szczęśliwa ,że wreszcie dowie się jaki.

- Riki musimy ci coś powiedzieć. – Zaczęła Cleo.Riki jeszcze nie wiedziała ,ze Jace’s chce jechać na Mako.

– Ten chłopak Jace’s chce jechać z Bellą na … Mako.

Riki zaczęła serce szybciej bić. Bała się żeby nie dowiedział się prawdy o tym kim są.

- Co? I dopiero teraz mi o tym mówicie? – Zapytała oburzona Riki. Miała za złe przyjaciółką ,ze informują ją o tym dopiero teraz.

- Przepraszamy cię Riki. Ale Cleo ma plan jak dopuścić by nie dostał się na Mako. – Powiedziała Bella z nadzieją w głosie.

- Otóż. – Zaczęła Cleo. – Bella mu mówiła ,ze koło Mako są rekiny. I tak sobie pomyślałam ,że możemy go trochę nastraszyć … - Cleo się uśmiechnęła tajemniczo, a potem opowiedziała przyjaciółką dalszą część planu …

                                                                               ***

13:10, Pomost

Riki chciała spotkać się dziś z Jamsem. Postanowiła zrezygnować z kursów tańca. Nie mogła na nie dłużej chodzić. Miała wyrzuty sumienia ,ze nie powiedziała przyjaciółką co zaszło pomiędzy nią a Jamsem. Ale postanowiła ,ze gdy będzie gotowa to im powie. James przyszedł z lekkim uśmiechem. Miał nadzieje ,ze Riki chce się z nim spotkać bo doszła do wniosku ,ze z nim będzie jej lepiej.

- Witaj Riki. – Powiedział James, chciał pocałować Riki w policzek ale ta się odsunęła. – Coś się stało? – Zapytał James, tak jakby zapomniał co wczoraj się między nimi wydarzyło.

- Tak, James, nie mogę dłużej chodzić na kursy tańca. Nie po tym co się wczoraj wydarzyło. Przykro mi. – Riki spuściła głowę. Dla niej to było także trudne.

- Ale Riki … Ja mam tak po prostu o tobie zapomnieć? Zapomnieć o tym co się wczoraj wydarzyło? – Zapytał James nie dowierzając słowom Riki.

- Tak będzie lepiej dla nas obojga. – Powiedziała Riki. – Żegnaj James. - Riki zaczęła się powoli oddalać. James stał i poczuł dziwny ucisk w sercu …

                                                                       ***

13:45, Dom Cleo

Do drzwi Cleo zadzwonił dzwonek. Cleo pośpiesznie poszła otworzyć. Umówiła się z Riki i Bellą. Miały przeszkodzić Jace’sowi w pójściu na Mako …

- Cześć Lewis. – Powiedziała uradowana Cleo jego wizytą. Lewis miał nie za wesołą minę. Coś się widocznie stało. Jego oczy napełniały się smutkiem.

- Cześć Cleo, słuchaj musimy porozmawiać. – Powiedział Lewis.

- Posłuchaj Lewis, teraz nie mam czasu. Później pogadamy. – Rzekła Cleo. Lewis ciężko westchnął. Cleo miała widocznie przed nim jakiś sekret o którym nie chciała mu powiedzieć.

- Zgoda. To może w Riki’s koło 15? – Zapytał nie pewnie Lewis.

- Ok. Przyjdę na pewno. – Cleo pocałowała Lewis w policzek.

Lewis poszedł. Cleo pobiegła czym prędzej do przyjaciółek, była taka podekscytowana …

                                                                ***

14:02, Plaża

Cleo przybiegła do Belli i Riki. Przyjaciółki miały nie za wesołe miny. W końcu czekały na nią już od paru minut!

- Przepraszam za spóźnienie. – Powiedziała Cleo, na swoje usprawiedliwienie.

- Nic nie szkodzi. Każdy ma prawo się spóźnić. – Bella uśmiechnęła się lekko.

Wtedy przyjaciółki zobaczyły Jace’sa! Odmocowywał swoją motorówkę od pomostu. Cleo, Bell i Riki schowały za drzewem. Poczekały aż trochę odjedzie swoją motorówką. Potem szybko wskoczyły do wody …. Płynęły najszybciej jak potrafiły, chciały dogonić Jace’sa. Bella miała nawet trochę wyrzuty sumienia ,ze bierze w tym udział. Bała się ,ze Jaces’owi naprawdę stanie się krzywda. Wiedziała też ,ze ich sekret nie może się wydać. Gdy przyjaciółki dopłynęły pod jego motorówkę, Riki podgrzała wodę. Jace’s zaczął się zastanawiać dlaczego woda jest gorąca przestraszył się nawet trochę, pomyślał ,ze może Bella miała rację ,ze wody koło Mako są niebezpieczne. Ale postanowił nie dać się strachu i płynął na swojej motorówce dalej. Cleo wzięła dużą krople wody, a Bella zamieniła ją w galaretę. Cleo rzuciła kroplę w stronę Jace’sa, teraz Jace’s przestraszył się na nie żarty. Riki zaczęła bardziej podgrzewać wodę. Bella zachlupoczała ogonem. Jace’s teraz pomyślał ,zę są naprawdę rekiny a dodatkowo tam straszy. Przez moment zastanawiał się czy nie zawrócić. Wtedy Cleo wzięła dużą garść wody i mocą rzuciła w Jace’sa. Jace’s był cały mokry. Teraz nie miał wątpliwości ,ze na tych wodach straszy. Czym prędzej zawrócił. Cały trząsł się ze strachu. Lubił wyzywania ale nie takie ,,wyzywające”! Przyjaciółki popłynęły szczęśliwe do księżycowego jeziorka. Całe się śmiały. Bella także choć miała cały czas wyrzuty sumienia.

- Ale go wystraszyłyśmy! – Krzyknęła Riki, uśmiechając się.

- No! Cały aż trząsł się ze strachu. – Powiedziała Cleo.

Bella też starała się uśmiechać choć nie za bardzo było jej do śmiechu. Wiedziała ,zę Jace’s był przerażony.

- Przyznam jednak Cleo, że trochę przesadziłaś ochlapując go. – Powiedziała Riki.

- Przynajmniej mamy pewność ,ze nie wróci na Mako. – Rzekła Cleo.

Bella nadal milczała. Przyjaciółki zaniepokoiły się trochę o nią.

- Bella coś się stało? – Zapytała Cleo.

- Mam wyrzuty sumienia ,ze tak go przestraszyłyśmy. Teraz będzie rozpowiadał ,zę koło Mako straszy. – Powiedziała Bella. Naprawdę przejęła się tym.

- Ale mamy pewności ,ze nie przyjedzie znowu na Mako. Tylko to się liczy. – Rzekła Cleo.

- Cleo ma rację. Tylko to się liczy. – Przyznała rację Cleo, Riki. Bella uśmiechnęła się lekko. Nie wiedziała czy cieszyć się czy też nie …

                                                                      ***

15:20, Riki’s.

Lewis już od 20 minut czekał na Cleo, która się nie pojawiała. Próbował nawet do niej zadzwonić, jednak nie odbierała. Przestraszył się nawet czy coś się jej nie stało. Westchnął ciężko. Podeszła do niego Sophie.

- Ona już nie przyjdzie. – Rzekła. – Jeśli od 20 minut się nie pojawiła to nie licz ,ze nagle przyjdzie. – Sophie choć boleśnie powiedziała to co uważa. Lewis popatrzył na nią groźnie.

- A skąd ty, to możesz wiedzieć?! – Zapytał ze wściekłością Lewis.

- Po prostu jestem realistą. Nie żyję w marzeniach. – Powiedziała Sophie i odeszła od stolika z Lewisem.

Lewis siedział smutny. On także wiedział ,zę Cleo nie pojawi się, jednak miał jeszcze taką małą nadzieje …

                                                                             ***

15:54, Riki’s.

Cleo cała zdyszana wbiegła do Riki’s. Przypomniało jej się ,ze umówiła się z Lewisem. Cała jeszcze sapiąc podeszła do Sophie.

- Był tu Lewis? – Zapytała Cleo.

Chciała się dowiedzieć czy Lewis w ogóle przyszedł w miejsce gdzie się umówili.

- Był, czekał prawie 40 minut i poszedł. Naprawdę nie wiem jak można umówić się z chłopakiem i zapomnieć o tym. – Dorzuciła jeszcze na koniec to Sophie.

Cleo popatrzyła na nią wściekle. Nie lubiła docinków Sophie. Ogólnie Sophie wydawała jej się taka zarozumiała, jakby postradała wszystkie rozumy. Jednak w tej kwestii miała rację, głupio zachowała się zapominając o spotkaniu z Lewisem. -

Mam nadzieje ,ze mi to wybaczy … - Powiedziała po cichu Cleo i poszła.

Sophie popatrzyła się na nią jak odchodzi. Uśmiechnęła się lekko.

                                                                        ***

16:30, Plaża

Jace’s zauważył Belle chodzącą koło plaży (oczywiście nie dotykała wody). Podbiegł niej. Gdy już koło niej był, cały czas jeszcze sapał.

- Bella, miałaś rację. – Powiedział. – Koło tej wyspy nie tylko są rekiny ale i straszy. Bella uśmiechnęła się lekko.

- To ,ze są rekiny chyba wszyscy wiedzą, ale ,że tam straszy to już przesadzasz. – Rzekła Bella.

- Mówię prawdę! – Powiedział Jace’s. – Jeśli mi nie wierzysz to pojedź tam.

- Nie dzięki. Nie skorzystam z tej oferty. – Powiedziała Bella. – Może po prostu to ci się wydawało? – Zapytała.

Uważała ,zę jeśli wmówi Jace’sowi ,że to mu się wydawało wtedy nie dowie się o ich tajemnicy.

- Wiem co widziałem. Jeśli nie chcesz mi wierzyć to trudno. – Powiedział Jace’s.

Był widocznie zły ,ze Bella mu nie wierzy (właściwie to udaje ,ze mu nie wierzy).

- Chcę tylko … - Zaczęła ale Jace’s jej przerwał.

- To uwierz. – Popatrzył na nią błagalnym wzrokiem.

- Przykro mi ale nie potrafię. - Rzekła Bella. Jace’s nic nie powiedział tylko poszedł. Bella czuła ,ze zraniła jego uczucia. Bardzo lubiła Jace’sa. Miała wyrzuty sumienia ,że brała udział w tym przebiegłym planie …

                                                                         ***

17:10, Przed domem Riki

Wieczorem Riki poprosiła przyjaciółki by do niej przyszły. Chciała im wreszcie powiedzieć o tym co zaszło pomiędzy nią a Jamsem, uważała ,ze nie powinna trzymać tego dłużej w sekrecie. Gdy Cleo i Bella już się pojawiły usiadły wszystkie trzy na hamaku.

- To o co chodzi, Riki? – Zapytała Bella. Szczerze mówiąc miała dosyć tych sekretów.

- Chodzi o Jamsa. – Rzekła krótko Riki. Przyjaciółki spojrzały na nią dziwnie.

- Coś z nim nie tak? – Zapytała Cleo.

- Nie chodzę na już kursy tańca. – Powiedziała Riki. Cleo i Bella zdziwiły się. Nie dawno Riki szalała za kursami, za Jamsem a teraz … tak po prostu mówi im ,ze nie chce chodzić na kursy tańca.

- Ale jak to? Jeszcze nie dawno uważałaś to za najlepsza rzecz na świecie. – Powiedziała Bella, nadal nie mogąc uwierzyć w to co usłyszała.

- Wiem, ale … wczoraj poszłam na spacer z Jamse i tam się, pocałowaliśmy. – Riki spuściła głowę.

- Z Jamsem? Łał. No to Riki zaszalałaś. – Powiedziała Bella, a Cleo szturchnęła ją.

- Riki, musisz powiedzieć o tym Zanowi. – Rzekła Cleo. Oczy Riki zaczęła napełniać się łzami.

- Tylko jak? Przecież on po tym straci do mnie zaufanie. – Riki chlipała. Cleo ją przytuliła.

- Prawda jest zawsze najlepsza, nawet ta najgorsza. – Powiedziała Cleo. – Jeśli ci zależy na Zanowi nie okłamuj go.

- Masz rację. Muszę mu powiedzieć prawdę. – Powiedziała Riki. Przyjaciółki siedziały i oglądały zachód słońca. Riki myślała jak dobrze mieć takie przyjaciółki jak Cleo i Bella …

                                                                          KONIEC

I jak odcinek? Komentujcie! ;)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

H2o odc. 5

środa, 09 marca 2011 15:41
                                                            Odcinek 5
                                                ,,Niebezpieczna fascynacja”
 11:10, Riki's
Piątek Bella siedziała w Riki’s zamyślona. Myślała o Jace’s i Willu … Jace’s wydawał jej się całkiem miły ale co z Willem? Nie może o nim zapomnieć. Nagle podeszła do niej Riki, musiała zauważyć ,że Bella jest czymś przygnębiona. Usiadła koło niej.
- Hej, coś się stało? – Zapytała Riki. – Wydajesz się czymś zmartwiona.
Bella westchnęła. Nie miała zbytnio ochoty rozmawiać.
- Poznałam wczoraj Jace’s. Brata Nata. – Powiedziała.
Riki wydawała się bardzo zdziwiona tym co usłyszała przez parę sekund ze zdziwienia nie wydała z siebie żadnego głosu. Dopiero po chwili powiedziała:
- To Nate ma brata? Kompletnie o tym nie wiedziałam. A przystojny chociaż? – Zapytała.
- Śliczny. – Odparła Bella. – Jego kompletne przeciwieństwo. Jace’s jest taki szarmancki i miły.
Riki się uśmiechnęła. Bella zdawała się być zauroczona Jace’sem.
- Może przy nim na nowo odżyjesz po rozłące z Willem? – Zaproponowała Riki.
- Wątpię. – Stwierdziła Bella.
Riki odeszła od stolika z Bellą i głęboko wzdychając wróciła do swoich obowiązków.
                                                                 ***
12:05, Pomost
Sophie zauważyła Jace’sa! Siedział na łodzi przymocowanej do pomostu. Mocował się z nią, najwidoczniej chciał ją od pomostu odczepić. Sophie korzystając z okazji podeszła do niego.
- Cześć. Co robisz? – Zapytała mimo iż domyślała się co robi.
Jace’s spojrzał na nią. Wyglądał na zdziwionego.
- Nie widać? – Zapytał opryskliwie. – Próbuje odczepić łódź od pomostu. – Dokończył.
- Pomóc ci? – Zapytała Sophie.
Bardzo spodobał jej się Jace’s i chciała też mu się przypodobać.
- Nie trzeba. – Rzekł oschle Jace’s.
Sophie była kompletnie zdziwiona jego zachowaniem. Najpierw zachowywał się jak dżentelmen a teraz ją spławia.
- Jak chcesz. – Powiedziała Sophie po czym poszła.
Jace’s przez moment miał wyrzuty sumienia ,ze tak zachował się w stosunku do niej. Ale po chwili wrócił do obowiązków.
                                                                       ***
 14:02, Riki’s.
Riki kończyła właśnie pracę w Riki’s. Już podążała w stronę wyjścia gdy usłyszała za sobą głos Zane.
- Dziś też tam idziesz? – Zapytał.
Chodziło mu oczywiście o kursy tańca. Riki odwróciła się.
- Tak, a co? Masz coś przeciwko? – Zapytała, choć bardzo dobrze wiedziała ,ze tak.
- Przecież wiesz. Nie zrezygnujesz, co? Widać ,ze te kursy są dla ciebie ważniejsze od nas. – Rzekł Zane.
Riki przewróciła oczami. Miała dosyć ,ze Zane jest o wszystko zazdrosny. Najpierw o willa, potem o Jamsa. Powoli stawało się to dla niej nudne.
- Zane jesteś śmieszny, wiesz? Po prostu śmieszny. – Powiedziała Riki. – Zawsze musisz być o wszystkich zazdrosny? Najpierw o willa, potem o Jamsa. Nie długo chyba zaczniesz być zazdrosny o Lewisa!
- A mam powody by być o niego zazdrosny? – Zapytał Zane.
- Odwal się. – Rzekła Riki i wyszła. Na chwilę potem przystanęła koło kawiarenki. Miała wyrzuty sumienia ,ze tak się zachowała.
,,Zane po prostu mi nie ufa” – Pomyślała.
I już bez wyrzutów poszła.
                                                                 ***
14:20, Riki’s.
Do Riki’s przyszła Sophie. Miała teraz swoją zmianę. Gdy weszła do Riki’s, poszła do gabinetu po swój fartuch. Ujrzała w gabinecie Zane, siedział smutny przy oknie. Sophie zrobiło się go nawet żal. Wiedziała ,ze pewnie pokłócił się z Riki.
- Wszystko w porządku? – Zapytała nie pewnie.
Zane odwrócił się w jej stronę. Spojrzał na nią smutnymi oczami. Sophie miała ochotę go przytulić.
- Nie! Nic nie jest w porządku! – Krzyknął Zane.
Sophie aż drgnęła, nie spodziewała się po Zane, takiego tonu.
- Zane, nie krzycz. Przecież nie jesteś zły na mnie, prawda? – Zapytała Sophie patrząc głęboko w oczy Zanowi.
- Prawda. Przepraszam. Jestem zły na Riki. – Rzekł zane. – Te kursy, a właściwie James jest ważniejszy ode mnie. – Stwierdził.
Sophie nawet się przez moment ucieszyła ,ze Riki poznała na kursach tańca jakiego Jamsa. Miała nadzieje ,ze Zane będzie tak o niego zazdrosny ,ze w końcu sam z nią zerwie.
- Może ty też powinieneś znaleźć sobie jakieś hobby? – Zapytała Sophie. – Naprzykał możemy dziś ponurkować, co ty na to? -Spojrzała na niego uważnie. Zane przez chwilę się zawachał.
- Zgoda. – Odparł. – Jeśli Riki ma jakieś hobby to ja też powinienem jakieś mieć.
Sophie uśmiechnęła się. Wreszcie miala okazję zbliżyć się do Zana. Tym bardziej ,zę jest wściekły na Riki. O Jace’sie już zapomniała. Teraz myślała tylko o Zane …
                                                                         ***
15:00, Plaża
Bella przechadzała się po plaży. Oczywiście tak by nie dotknąć wody ;). Myślała o Willu, Jace’sie … Nagle usłyszała za sobą głos …
- Witaj śliczna. – Powiedział stojący za nią Jace’s.
Bella odwróciła się. Na jego widok lekko się uśmiechnęła.
- Cześć. – Odparła. – Co tu robisz?
Jace’s zbliżył się do niej. Słońce raziło go w oczy, toteż je trochę przymrużył.
- Przyszedłem, do ciebie. – Rzekł Jace’s. – Mam sobie pójść?
- Nie, oczywiście ,że nie. – Odpowiedziała Bella.
Usłyszała za sobą kolejny głos. Tym razem był to głos … Nate!
- Widzę ,ze już poznałaś mojego brata. – Powiedział Nate podchodząc do Belli i Jace’sa.
Bella nie ucieszyła się na jego widok. Był on ostatnią osobą którą chciała widzieć. Wolałabym pobyć sam na sam z Jace’sem.
- Tak, Jace’s jest bardzo miły. Nigdy nie wspominałeś ,ze masz takiego uroczego brata. – Rzekła Bella.
Jace’s się zaczerwienił Zwykle to on prawił komplementy.
- Widać ,zę jeszcze nie poznałaś go zbyt dobrze, jeżeli sądzisz ,zę jest … jak to powiedziałaś ,,uroczy”. – Powiedział Nate spoglądając tym razem na Jace’sa.
- Oh, Nate jak zwykle przesadzasz. – Powiedział Jace’s uśmiechając się, Bella także się uśmiechnęła.
Wiedziała ,ze Nate powiedział tak tylko dlatego by ją zniechęcić do Jace’sa.
- Ja? Ja przesadzam? Haha! Ty wiesz za co zerwała z nim poprzednia dziewczyna? – Zapytał Nate patrząc na Belle.
- Nate! Wystarczy już tego! Lepiej będzie jeśli pójdziesz. – Powiedział Jace’s.
Nate odwrócił się. Nie miał zadowolonej miny, raczej obrażonej.
- Jak chcesz. Cześć wam. – Odparł Nate i poszedł.
Nie chciał robić bratu problemów ale tak czy owak wiedział ,że Bella i tak dowie się prawdy, więc wolał jej to powiedzieć wcześniej. No ale cóż? Jace’s widocznie nie chciał by Bella poznała prawdę. Gdy Nate już nie było Bella zapytała:
- Nie chcę być wścibska, ale dlaczego zerwała z tobą poprzednia dziewczyna? – Zapytała Bella. Chciała znać powód.
- Stare dzieje, nie ma o czym mówić.. – Powiedział krótko Jace’s.
Nie lubił zbytnio mówić o sobie a już szczególnie o swojej przeszłości. Uważał ,zę za malo zna Belle by jej to ujawniać. Bella w pewien sposób poczuła się urażona.
- Jak chcesz … - Rzekła.
- Umiesz pływać? Bo tak sobie pomyślałem ,ze może byśmy popływali. – Powiedział Jace’s uśmiechając się lekko.
Bella poczuła jak dreszcz przechodzi jej po plecach. Bała się ,ze przez to Jace’s odkryje jej tajemnicę.
- Wiesz co, jakoś nie mam ochoty. A zresztą nie umiem pływać. – Odparła.
- Szkoda. Bo ja kocham wodę i przyrodę, ogólnie naturę. – Powiedział Jace;s biorąc głęboki oddech. Właśnie wtedy zauważył wyspę Mako, zaciekawił się nią trochę.
– Co to za wyspa? – Zapytał wskazując na wyspę Mako.
- Nie mam pojęcia. – Rzekła. – Nikt tam nie przychodzi bo krążą wokół niej rekiny. – Bella próbowała go zniechęcić do pojechania na Mako.
- Czyli wyzwanie, tak? A ja lubię wyzwania! – Jace’s się uśmiechnął. – Jedziesz ze mną na wyspę?
- Jace’s, nie sądzę by to był dobry pomysł. Tam jest naprawdę niebezpiecznie. – Bella nadal próbowała go zniechęcić.
- Lubie niebezpieczeństwa, a to jest wyzwanie. Płynę tam jutro, płyniesz ze mną? – Zapytał po raz ostatni Jace’s.
- Zastanowię się. Jutro dam ci odpowiedź. – Powiedziała Bella i poszła.
                                                                       ***
  16:30, plaża                   
Sophie i Zane umówili się na wspólne nurkowanie. Sophie ten pomysł bardzo się spodobał. Wreszcie miała okazję spędzić trochę czasu z Zanem, a o to przecież jej cały czas chodziło. Sophie czekała na niego przy brzegu morza. Po paru minutach przyszedł.
- Gotowa na nurkowanie?! – Krzyknął do niej Zane.
Sophie uśmiechnęła się zaczepnie.
- Jasne! – Powiedziała pewnie Sophie.
- To do wody! – Rzekł Zane i wbiegł do wody, Sophie także.
Pod wodą było super ;) Widzieli wodną roślinność i ryby. Sophie była tym wszystkim bardzo podekscytowana. Tym bardziej ,ze był z nią Zane. Cieszyła się ,zę wreszcie mają wspólne hobby i mogą trochę czasu spędzić razem …
                                                                           ***
17:18, Sala kursów tańca
Riki po zajęciach, gdy już się przebrała podeszła do Jamsa. Chciała tym razem się z nim umówić na spacer. Pomyślała ,ze Zane i tak jest zazdrosny, a więc niech przynajmniej ma powody.
- James przemyślałam twoją propozycję żeby wybrać się na spacer i uważam ,ze to dobry pomysł. – Powiedziała pewnie Riki.
James zdziwił się ,ze Riki zmieniła zdanie. Ale i jednocześnie ucieszył. Spodobała mu się Riki i chciał spędzać z nią jak najwięcej czasu.
- A twój chłopak? Nie będzie zazdrosny? – Zapytał nie pewnie.
- I tak już jest zazdrosny, to niech przynajmniej ma powody. – Rzekła rześko Riki.
James wydawał jej się taki dojrzały, jak nikt inny. Jeszcze takiego chłopaka nie spotkała.
- No to chodźmy na spacer. – Powiedział James.
Riki i James poszli na spacer …
                                                                           ***
17:45, Dom Cleo
Bella cała przerażona tym ,zę Jace’s chce jutro pojechać na wyspę postanowiła pogadać o tym z Cleo. Wiedziała ,ze ona ją najprędzej zrozumie. Ręcę jej się trzęsły gdy pomyślała jak Jace’s mówi ,ze pojedzie jutro na Mako. Zapukała do drzwi. Otworzyła jej Cleo z lekkim uśmiechem.
- Witaj Bella. – Powiedziała.
- Cześć. – Odparła Bella, nadal mając przerażoną minę.
Cleo od razu zauważyła ,że coś jest nie tak. Chciała się dowiedzieć o co chodzi. Bella weszła do mieszkania, po czym usiadła na kanapie.
- Bella, widzę ,ze coś się stało. Mów o co chodzi. – Powiedziała od razu Cleo.
Bella wzięła głęboki oddech. Popatrzyła błagalnym wzrokiem na Cleo.
- Poznałam wczoraj Jace’sa, brata Nata. Jest bardzo miły i szarmancki. – Rzekła Bella.
Cleo nadal nie wiedziała w czym tkwi problem.
- To Nate ma brata? Nie wiedziałam. Muszę go poznać. – Powiedziała Cleo. – Ale w czym tkwi problem?
- Jace’s chce jutro jechać na Mako. Próbowałam go zniechęcić, mówiąc ,ze krążą tam rekiny, ale na próżno. Mówi ,zę lubi wyzwania. – Powiedziała Bella.
Cleo przeraziła się. Wszyscy interesują się Mako! Na początku, Zane potem Will i Sophie a teraz Jace’s.
- Wiesz co, mam pomysł chyba jak wybić mu z głowy Mako. – Cleo uśmiechnęła się tajemniczo.
- Jaki? – Zapytała Bella.
- Powiem ci, jak spotkamy się z Riki. Powiedz Jace’sowi jutro ,zę nie pojedziesz z nim na Mako. – Powiedziała Cleo.
Bella nic z tego nie rozumiała.
- Jeśli z nim nie pojadę to może dowiedzieć się prawdy. – Bella nie wiedziała jaki Cleo ma plan. Zastanawiało ja to.
- Zaufaj mi. – Powiedziała Cleo, znów się uśmiechając.
                                                                           ***
18:00, Zielona polana
Riki i James spacerowali po zielonej polanie. Riki nawet trochę się przestraszyła ,ze aż tak daleko poszli. Ale z Jamsem czuła się bezpiecznie. Bardzo go lubiła.
- Dziękuje, że zgodziłaś się na spacer. – Powiedział James patrząc na Riki.Miał taki ciepły i czuły wzrok. Riki się uśmiechnęła.
- To ja ci powinnam podziękować. – Rzekła Riki. – Ale James posłuchaj … - Zaczęła ale nie dokończyła bo … James ją pocałował!
Riki była po tym zupełnie w szoku. Nie wiedziała co powiedzieć. Przez parę minut kompletnie nic nie mówiła.
- Riki, wszystko w porządku? – James się zaniepokoił.
Riki spojrzała na niego. Była oburzona tym ,zę James ją pocałował mimo iż wiedział ,ze ma chłopaka. Miała mu to za złe.
- Nie powinieneś był mnie całować. – Powiedziała stanowczo Riki.
- Myślałem ,ze nie układa ci się z Zanem i potrzebujesz odmiany. Mówiłaś jaki jest zazdrosny i w ogóle. – Powiedział James.
- To nie znaczy ,ze ty musisz to komplikować! On kompletnie straci do mnie zaufanie jak się dowie o pocałunku. – Riki była wyraźnie wściekła.
- Przecież nie musi się dowiedzieć. – Rzekł James patrząc na Riki.
- Uważasz ,że mam mu nic nie mówić? Nie ma mowy! Zane dowie się prawdy! – Krzyknęła Riki i pobiegła. Po drodze miała spore wątpliwości czy powinna powiedzieć Zanowi prawdę. Bała się jego reakcji. Nie miała pojęcia co powinna zrobić …
                                                                  KONIEC
Kolejne odcinki wkrótce ;)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

H2o odc. 4

niedziela, 27 lutego 2011 15:56
                                                               Odcinek 4
                                                              ,,Brat Nate”
 Czwartek 11:47 Riki’s.
Do Riki’s przyszedł chłopak wysoki, podobny wzrostem do Nate. Sophie nawet zauważyła ten sam błysk w oku. Tyle ,ze chłopak który przyszedł do Riki’s był o wiele przystojniejszy. Sophie nawet się lekko zarumieniła kiedy go zobaczyła. Ubrany był w skórzaną kurtkę, dżinsy podarte. Miał krzyżyk na szyi. Był ubrany naprawdę modnie. Przypadł Sophie do gustu. Wszystko by było pewnie dobrze gdyby nie fakt ,że Sophie przypomniała sobie ,ze Nate coś mówił o operacji plastycznej twarzy! Sophie pomyślała ,ze ten chłopak to Nate ( w końcu miał taki sam błysk w oku co Nate :)) Chłopak ten podszedł do lady przy której stała Sophie.      Tak wyglądał Jace's:
- Poproszę wodę z kostką lodu. – Powiedział puszczając oko do Sophie. – Strasznie dziś gorąco. – Dorzucił i podszedł do stolika.
Sophie patrzyła się na niego jak głupia. Gdy wreszcie otrząsnęła się, przygotowała dla niego wodę z kostką lodu. Podążała w stronę stolika przy którym siedział. Zastanawiała się ,zę nawet gdyby to był Nate nie wyładniałby aż tak.
- Dzięki. – Rzekł uśmiechając się.
- Nate to ty? – Zapytała w końcu Sophie.
Jednak straciła nadzieje ,ze to Nate tak wyładniał po tym jak zachowywał się. Nate zawsze zachowuje się jak debil, a on jak dżentelmen i zdawał się podrywać Sophie.
- Nie jestem Nate. – Odpowiedział oburzony. – Skąd ten pomysł?
Sophie się zrobiło głupio. Nie wiedziała co powiedzieć. Posądziła jakiegoś obcego męszczyzne ,ze jest Natem.
- Jesteś do niego podobny. – Powiedziała Sophie, nie wiedząc co ma innego odpowiedzieć.
- Dzięki. Bracia zwykle są do siebie podobni. Chyba ,ze mówisz o jakimś innym Nate. – Powiedział.
 Sophie zupełnie się skołowała. Czyżby ten przystojniak to brat Nate? Sophie nie mogła uwierzyć jak bracia potrafią być od siebie różni, pod względem charakteru i wyglądu.
- Mówię o wysokim, brunecie o trochę dziwacznej twarzy w przeciwieństwie do ciebie, oczywiście ;). – Powiedziała uśmiechając się.
- Ten Nate o którym ja mówię gra w kapeli w tym miejscu. – Odparł.
Sophie teraz była pewna ,ze mówią o tym samym Necie. Poznała jego przystojnego, sympatycznego i cudownego brata … Pomyślała ,ze może przy nim nareszcie zapomni o Zejnie i będzie mogła w końcu jakoś żyć bez myśli o nim.
- Ten Nate o którym ja mówię też gra tutaj w kapeli więc pewnie mówimy o tym samym Necie. – Powiedziała Sophie coraz śmielej się uśmiechając.
Usiadła koło chłopaka. Zdała sobie teraz sprawę ,że rozmawiają od dłuższego czasu a ona nie zna jego imienia.
- Na pewno. A przepraszam nie przedstawiłem się. – Wtedy chłopak wstał i ukłonił się. – Jestem Jace’s (czyt. Dżejs).
- Miło mi, ja jestem Sophie. – Powiedziała.
Pomyślała ,ze Jace’s jest bardzo miły i była pewna ,żę przy nim zapomni o Zane. Tym bardziej ,ze Jace’s zachowywał się jak prawdziwy dżentelmen. Bardzo spodobał się Sophie. Postanowiła się z nim umówić.
- Może byśmy poszli w sobotę do kina? – Zapytała.
- Przepraszam ale na sobotę mam inne plany. – Odrzekł.
Właśnie wtedy do nich podszedł Zane. Miał nie za ciekawą minę. Wyglądał na złego. Sophie domyślała się dlaczego.
- Sophie! Tak wygląda twoja praca? – Zapytał Zane zdenerwowany tym ,zę Sophie zamiast pracować gada z jakimś gościem.
Sophie nawet wyczuła ,że jest on o niego zazdrosny podobało jej się to. Nawet bardzo.
- Już wracam do pracy. – Powiedziała i odeszła od stolika wracając do swoich obowiązków.
13:15, Dom Cleo
Zadzwonił dzwonek. Cleo poszła otworzyć. W drzwiach ukazał się Lewis! Cleo ucieszyła się ,ze ją odwiedził. Jednak Lewis nie miał za ciekawej miny. Coś go widocznie trapiło.
- Cześć Lewis, co masz taką minę? Coś się stało? – Zapytała zaniepokojona Cleo.
Lewis dał jej całusa w policzek.
- Cześć. Musimy porozmawiać. – Powiedział Lewis, usiadł na kanapie.
Cleo zaniepokoiła się jego dziwnym zachowaniem. Miała dziwne przeczucie ,ze wiadomość jaką chce jej powiedzieć nie jest dobra.
- O co chodzi? Mów. – Ponagliła go Cleo.
- W Riki’s przedwczoraj przystawiał się do Sophie Nate. Zane przyszedł jej z pomocą i go przegonił. – Rzekł Lewis.
Cleo nie bardzo rozumiała z czego on robi takie wielkie halo.
- I co z tego? Nate potrafi być natarczywy. – Powiedziała Cleo.
- Wiem ale … Obawiam się ,ze Zane coś czuje do Sophie. – Stwierdził Lewis.
- I wywnioskowałeś to po tej sytuacji? Lewis to śmieszne. – Powiedziała Cleo.
Cleo usiadła koło Lewisa na kanapie. Ulżyło jej ,ze to chodzi o taką błahostkę a nie o coś poważniejszego.
- Dziś gdy Sophie rozmawiała z jakimś chłopakiem, Zane ponaglił ją do pracy, uważam ,że był zazdrosny. – Lewis nadal starał się przekonać Cleo.
- Jeśli to były jej godziny pracy, a gadała z jakimś chłopakiem nie dziwie się ,że ponaglił ją do pracy każdy by tak zrobił na jego miejscu. – Powiedziała Cleo.
- Nie jestem taki pewien, uważam ,ze powinniśmy powiedzieć o tym Riki. – Rzekł Lewis.
 - I Riki będzie się zamartwiać z takiej błahostki, tak? Zane i Sophie nic nie łączy, w przeciwnym razie nie byłby tak zazdrosny o te kursy tańca. – Powiedziała Cleo uśmiechając się lekko.
- Może masz rację? Może przesadzam? – Rzekł Lewis, mając wątpliwości co do swoich podejrzeń.
- No pewnie ,ze mam rację! – Powiedziała Cleo i przytuliła Lewisa ;)
17:02, Sala tańca 
Do Riki po zajęciach podszedł James. Riki była nim zauroczona toteż ucieszyła się gdy zobaczyła ,ze po zajęciach idzie w jej strone …
- Świetnie dzisiaj tańczyłaś, zresztą jak zawsze. – Pochwalił ją James. Riki się lekko zarumieniła.
- Dzięki. Jak się ma dobrego instruktora to nawet największa łamaga tańczyłaby tak bosko … - Zaśmiała się Riki.
- Wiesz Riki, tak sobie pomyślałem … może poszlibyśmy na spacer? Od tego tańczenia każdemu przydałoby się wytchnienie. – Powiedział James, patrząc uważnie na Riki.
Riki ciężko westchnęła, lubiła Jamsa, ale miała chłopaka …
- Posłuchaj James … ja mam chłopaka. I sam rozumiesz jak by to wyglądało, a jeszcze jakby ktoś nas zobaczył … naprzykład Sophie … - Rzekła Riki. Przy ostatnim zdaniu zaśmiała się lekko.
James poczuł się nie czuł ,ze nawalił.
- Przepraszam. Nie powinienem był o to prosić. – Powiedział smutno James.
Riki zrobiło się go żal. Chciała się już zgodzić na spacer, ale w ostatniej chwili się powstrzymała.
- Masz rację, nie powinieneś był prosić. Ja już pójdę cześć. – Odparła Riki i poszła.
17:15, Riki’s.
Riki po skończonym kursie tańca poszła do Riki's. Kawiarenka była już zamknięta ale Riki miała zapasowy klucz. Chciała w gabinecie odpocząć. Otworzyła zamkiem drzwi. Powoli weszła do gabinetu, jakież było jej zdziwienie kiedy w gabinecie siedział Zane! Riki zdziwiła się jego obecnością.
- Zane, co ty robisz? – Zapytała Riki.
- Czekałem na ciebie. Musimy pogadać. – Powiedział.
Riki zastanowiła się skąd wiedział ,ze przyjdzie do kawiarenki. Ale postanowiła nie pytać o to.
- O czym? – Zapytała Riki siadając na krzesełku.
- O twoich kursach tańca, nie podoba mi się ,ze na nie chodzisz. – Powiedział prosto z mostu Zane.
- I co? Mam przestać na nie chodzić bo ty tak chcesz? – Zapytała oburzona Riki.
Nie podobało jej się ,ze Zane ma taki duży wpływ na jej życie. Pomyślała ,że nie długo będzie za nią podejmować decyzje.
- Szczerze mówiąc to tak. – Rzekł trochę bezczelnie Zane.
- Zane jesteś śmieszny. Będę chodzić na te kursy czy to ci się podoba czy nie. Muszę mieć jakieś hobby. Nie długo uzależnię się od kawiarenki, od ciebie … - Powiedziała Riki.
- Aha, czyli jesteś ze mną z przyzwyczajenia?! – Zapytał zły Zane.
Tego było już dla niego za wiele.
- Zane, wiesz ,ze nie o to mi chodziło. Po prostu uważam ,zę muszę mieć jakieś hobby. – Rzekła Riki.
 Zane poczuł się odtrącony przez Riki. Miał wrażenie ,ze te kursy są ważniejsze od niego. Właściwie to nie chodziło mu o te kursy tylko o instruktora. O to ,ze był przystojny a Riki była nim zachwycona. O to chodziło głownie Zanowi.
- A nie chodzisz na te kursy ze względu na instruktora? – Zapytał Zane.
- A więc o to chodzi! Jesteś po prostu zazdrosny! Ale powiem ci jedno, nie masz powodu do zazdrości bo mnie i Jamsa nic nie łączy, rozumiesz? – Powiedziała już podenerwowana Riki.
I wyszła. Już zaczynał ją denerwować Zane.
 20:00, pomost
Wieczorem gdy już słońce zachodziło, Bella siedziała na pomoście i oglądała zachód słońca.
Myślała o Willu co teraz robi czy o niej myśli? Ona nie mogła o nim zapomnieć, brakowało Belli, Willa bardzo … Nagle podszedł do niej wysoki przystojny chłopak o bystrym spojrzeniu.
- Cześć, mogę się dosiąść? – Zapytał.
Bella odwróciła się. Na pierwszy rzut oka, przypominał trochę Nate, ale jak się bardziej wpatrzeć był od niego o wiele przystojniejszy. I głos miał nawet sexsowniejszy.
- Jasne. – Odparła rześko.
Chłopak usiadł koło niej. Podał jej dłoń i powiedział.
- Jestem Jace’s a ty? – Zapytał patrząc jej głęboko w oczy.
- Bella, Bella Hartley. – Przedstawiła się, ściskając jego dłoń.
Miał ją spoconą, Bella wywnioskowała ,ze jest trochę zdenerwowany.
- Nad czym tak myślisz? – Zapytał Jace’s nadal spoglądając na Belle.
- Ostatnio … wyjechała bardzo bliska mi osoba. Tęsknie za nim. – Powiedziała Bella patrząc na zachód słońca.
- Domyślam się ,ze twój chłopak? – Zapytał nie pewnie Jace’s. Bella uśmiechnęła się.
- Zgadłeś. Bardzo mi na nim zależało a teraz go nie ma. Przyjaciółki myślą ,ze pogodziłam się już z jego wyjazdem ale ja nadal czuje pustkę. – Rzekła Bella.
- Z czasem to minie. Trzeba tylko poczekać. Uwierz mi, czas czyni cuda. – Jace’s starał się ją pocieszyć.
 - Dzięki. Miły jesteś. – Powiedziała Bella. – Nie dawno musiałeś przyjechać do miasteczka bo przedtem cię tu nie widziałam.
- Tak, to prawda. Zostanę tu na dłużej. – Powiedział Jace’s. – Przyjechałem do brata, mieszkam z nim.
- Jak ma na imię? Może go znam. – Powiedziała Bella.
- Nate. Gra w kafejce Riki’s w kapeli. – Rzekł Jace’s jak gdyby dumny ze swojego brata iż gra w kapeli.
- Żartujesz? Jesteś bratem tego Nate!? Łał! Ale bracia się czasem różnią. – Powiedziała Bella.
Jace’s trochę zdziwił się jej reakcją. Ale mimo to uśmiechnął się.
- Wiem, Nate potrafi być wkurzający. Wiem coś o tym, w końcu jestem jego bratem. – Rzekł śmiejąc się Jace’s.
- Ja też gram w tej kapeli. Śpiewam. – Powiedziała Bella.
- Fajnie! A może mi coś zaśpiewasz w takim razie? – Zapytał Jace’s patrząc siuę błagalnym wzrokiem na Belle. Bella trochę się zawahała.
- Zgoda. – Rzekła.
 Zaśpiewała piosenkę. Jace’s był pod wrażeniem jej głosu. Piosenka była o miłości, cierpieniu i zdradzie.
- Ślicznie śpiewasz. – Pochwalił ją Jace’s.
- Dziekuje. Sama napisałam tekst. Miał opowiadać o mojej nie szczęśliwej miłości do Willa. – Bella w tym momencie się zasmuciła.
- Wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. - Jace’s się uśmiechnął. Bella odwzajemniła jego uśmiech. Razem siedzieli i oglądali zachód słońca …
                                                                        KONIEC

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

H2o wystarczy kropla wody!!!

czwartek, 21 października 2010 21:11
Hejka, dziś 3 odcinek H2o!!! Przepraszam ,że nie pisałam aż tak długo!!! Wiem ,że chyba nawet nie którzy zamartwiali się czy bloog nie został zamknięty  :)
                                                                    3 odcinek
                                                               ,,Kurs tańca"
10:23, Riki's Poniedziałek
Bella nadal była przygnębiona po tym jak Will wyjechał. Smutna usiadła przy stoliku w kącie kafejki Riki's. Riki dojrzała Belle siedzącą smutno więc podeszła do niej. Zamartwiała się o nią. Odkąd Will wyjechał Bella była strasznie smutna.
- Cześć. Czy coś się stało? - Zapytała Riki, dobrze wiedząc o co chodzi. Mimo to jednak zadała to pytanie.
- Nie, wszystko w porządku. - Odparła Bella która wyglądała jakby miała się zaraz rozpałakać. 
- Bella wiem ,że nadal przeżywasz to ,że Will odjechał. - Powiedziała Riki. - Ale może czasem warto żyć dalej nie bacząc na trudności.
- Kiedy mi jest tak smutno ... nic mnie nie cieszy ... - Zaczęła Bella chlipiąc.
Riki przytuliła ją. Nie miała pojęcia jak ją pocieszyć. Postanowiła więc iść do Cleo, może razem coś wymyślą. 
11:00 dom Cleo
Riki zapukała do domu Cleo. Nikt przez dłuższą chwilę nie otwierał. W końcu otworzyła Kim!  Riki się nawet trochę zdziwiła ,że Kim otworzyła jej drzwi. 
- Cześć. Mogę wejść? - Zapytała Riki.
Kim popatrzyła na nią jak na kompletną wariatkę. 
- Tak, Cleo jest w swoim pokoju. - Odparła Kim wpuszcając  Riki. 
Riki weszła po schodach do pokoju Cleo. Zapukała lekko do uchylonych drzwi. 
- Można?
Cleo spojrzała się na Riki. 
- Jasne , wchodź. - Powiedziała śmiało Cleo.  - Co tam u ciebie? 
- U mnie w porządku ale u Belli ... nie najlepiej ... - Zaczęła Riki. 
- Nadal zadręcza się tym ,że Will wyjechał? - Zapytała Cleo, lecz bardzo dobrze znała odpowiedź na to pytanie. 
- Taa, a najgorsze  jest to ,że nie mam pojęcia jak ją pocieszyć. - Rzekła Riki.
Cleo bardzo się zdziwiła ,że  Riki tak przejmuje się uczuciami innych. Nigdy by ją o to nie podejrzewała. 
- Ja też nie, ale ostatnio czytalam ogłoszenie o kursie tańca. - Powiedziała Cleo.
- I co? Myślisz ,że to ją pocieszy? - Zapytała Riki.
- Wiesz ... warto sprubować nie? - Powiedziała uśmiechając się Cleo.
11:32 Riki's
Nate wszedł do Riki's  ostrzyżony, wyperfumowany i umyty! Na włosach miał tony żelu! Podszedł do stolika w którym siedziała Sophie! 
- Siemanoo Soph! - Powiedział uśmiechając się głupawo Nate. 
Sophi spojrzała na niego jak na kompletnego kretyna. Nie miała pojęcia o co tym razem mu chodzi. 
- Cześć. - Powiedziała Sophie. 
- I co? Jak ci się tym razem podobam? - Zapytał Nate sądząc ,że Sophi go pochwali. 
- Podobasz? Wyglądasz jak bałwan! - Powiedziała opryśkliwie Sophie.
Wtedy ku jej zaskoczeniu Nate usiadł koło niej i objął ją ramieniem. 
- No wiesz ... Ale chyba nie jest aż tak źle ... - Zaczął Nate ale Sophie mu przerwała.
- Nate!!! Nie rozumiesz! Odczep się od emnie! - Wrzasnęła Sophie, wtedy Nate przestał ją obejmować.

I przyszedł Zane, obserwujący tą sytuacje już od pewnego czasu. 
- Czy coś się stało? - Zapytał Zane.
- Tak, Nate nie chce dać mi spokoju. - Odparła Sophie w nadzi ,że Zane coś z tym zrobi.
Wtedy Zane złapał Nate za ramię i powiedział.

- Jeśli ona mówi żebyś spadal to masz spadać ok? - Zapytał Zane patrząc groźnie na Nate.
- Jasne. - Mówiąc to Nate wyszedł z kafejki, murkną jeszcze coś tam ,że zrobi sobie operacje plastyczną twarzy. 
12:30 Plaża
Cleo i Riki umówiły się z Bellą na plaży. Chciały powiedzieć jej o swoim pomyśle, miały nadzieje ,że spodoba się on Belli.
- Siemanoo Bella. - Powiedziała Cleo.
- Hej, co wy w takich dobrych humorach? - Zapytała zdziwiona Bella.
- Mamy dla ciebie małą niespodziankę. - Powiedziała tajemniczo Riki.
- Mogłabym wiedzieć jaką? - Zapytała ponownie Bella.
Cleo wzięła głęboki oddech i zaczęła:
- Ostatnio czytałam ogłoszenie o kursie tańca. Nawet dość tanio. Pokusisz się? - Zapytała Cleo.
Bella spojrzała na nią jak na dziwaczkę.
- Kurs tańca? Zwariowałaś? Nie nadaję się do tego.  - Powiedziala Bella.
- Co ty gadasz! Nadajesz się do tego jak nikt inny! A po za tym mieliśmy nadzieję ,że te kursy tańca pozwolą ci zapomnieć o Willu. - Powiedziała Riki.
- Wątpie w to. Ale zgoda. Będziemy się świetnie bawić na tych kursach tańca! - Powiedziała uśmiechając się Bella.
- My? Myśleliśmy ,że będziesz tam chodzić sama bez nas. - Powiedziała Riki.
- Ale co to za zabawa bez was! Albo z wami albo wcale! - Postwiła ultimatum Bella.
- Słuchajcie ja nie mam czasu na kursy tańca, park wodny i w ogóle nie wyrobie się. - Powiedziała posmutniała Cleo.
- A ty Riki? Nie mów ,że nie masz czasu! - Powiedziała Bella.
- No przykro mi. Ale Riki's zabiera mi cały dzień. - Powiedziała Riki udając smutek.
- Cały dzień? Riki daj spokój, kursy tańca rozpoczynają się o 16:00, a ty kończysz pracę w Riki's o 14:00. - Powiedziała Cleo.
- Racja! Riki nie daj się prosić! - Powiedziała Bella.
- No dobra,  zgoda! - Rzekła Riki.
Bella byla bardzo szczęśliwa ,że będzie chodzić na kurs tańca z Riki!!! 
Wtorek 16:00 kurs tańca
Riki i Bella były na sali tańca. Trochę się stresowały przed pierwszym kursem. Ale stres minął gdy przyszedł instruktor tańca! Trochę się zdziwiły ,że instruktor a nie instruktorka. Ich instruktorem był młody męszczyzna o bląd włosach. Belli strasznie przypominał Willa! Miał także niebieskie oczy zupełnie jak Will! Bella była tym przerażona! 
- Witam na dzisiejszych zajęciach, dla tych dwóch ślicznych panien jest to pierwszy kurs. Więc dzisiejszą lekcje poświęce na nauczenie ich podstawowych kroków. - Powiedzial nauczyciel tańca. 
Riki od razu spodobal się młody przystojny blądyn i do tego o nienagannych manierach. 
- Może zdradzicie mi swoje imienia? - Zapytał.
- Ja jestem Riki a to Bella moja przyjaciółka. - Odparła Riki.
- Miło mi, ja jestem James. - Odparł młodzieniec.
Riki była nim totalnie zauroczona! 
- Dobrze to poćwiczmy podstawowe kroki. - Powiedział James.
Riki się uśmiechnęła.
17:00
Riki i Bella wróciły już z zajęć. Weszly do Riki's była tam akurat Cleo. 
- Siemka, Cleo! - Powiedziała rozpromieniona szczęściem Riki.
- Cześć, a co ty Riki taka wesoła? Myślałam ,ze już po 1 kursie powiesz ,że masz dosyć i więcej tam nie pójdziesz. A tu proszę, zaskoczyłaś mnie. - Powiedziala Cleo.
- Te kursy są świetne, w końcu odkryłam moje powołanie ... - Powiedziała rozmarzona Riki.
- Taa jasne ... nie wciskaj Riki tu Cleo kitów. Twoim powołaniem raczej okazał się James, a nie kursy tańca. - Powiedziała Bella.
 - James? A kto to jest? - Zapytała Cleo.
- Nasz instruktor tańca. Riki patrzyła się w niego jak w obrazek. A jak ją pochwalił to była w siódmym niebie! - Powiedziała śmiejąc się Bella.
- Aha, już rozumiem ... - Powiedziala Cleo, lekko się uśmiechając.
- Hej! Wcale nie! James jest miły, ale to tylko mój instruktor nikt więcej! - Powiedziała widocznie zła Riki.
- A tobie Bella jak się podobało? - Zapytała Cleo.
- Było fajnie tylko ,że ... - Ale Bella nie dokończyła bo nadszedł Zane.
                       Zaciekawiony o czym mówią. 
- Hej, o czym tak sobie rozmawiacie? - Zapytał Zane. 
- Tobie nic do tego. - Odparła Riki.
- Jestem twoim chłopakiem chyba mam prawo wiedzieć co u mojej dziewczyny, prawda? - Zapytała Zane.
- Riki chodzi na kursy tańca. - Odparla Bella.
Riki natychmiastowo szturchnęla ją w ramię.
- Bella! - Powiedziała szeptem Riki.
- No co? Miał prawo wiedzieć. - Odrzekła Bella także szeptem.
- Aha, co ja tu słyszę! Moja dziewczyna chodzi na kursy tańca o których ja nic nie wiem! - Powiedział widocznie zły Zane. 
- Oh Zane! Daj spokój dopiero dziś byłam na pierwszej lekcji. - Powiedziala Riki.
- A nie warto zapytać mnie o zdanie? Czy ja się zgadzam na te twoje kursy tańca? - Zapytal Zane.
Riki była na niego poprostu wściekła nie pozwoli sobą rządzić!!!
- Zane! Spytać o zdanie?! To moja sprawa, a ty się do tego nie mieszaj! - Powiedziała Riki po czym odeszła. 
Środa 16:00 Kurs tańca
Riki i Bella  przyszły i tego dnia na kurs tańca. 
- Witam, witam moja panny! - Powiedział uśmiechając się James!
- Hej. - Powiedziała uśmiechając się Riki.
- Dobrze dziś może zatańczyme z  .... Riki. - Powiedział James.
- Ze mną? - Zapytała nie dowierzając riki.
- Tak z tobą. To czego się wczoraj nauczyliśmy tańczyć. Zrobiłaś największe postępy. - Powiedzial James. 
Riki aż promieniała szczęściem. I James z Riki zatańczylli układ taneczny. Riki aż nie zauważyła Zane, który przyszedł na jej kursy taneczne. Gdy zobaczył Riki wirującą z Jamsem aż gotowało się w nim  z zazdrości. 

Riki była widocznie bardzo szczęśliwa. Po skończonym tańcu Riki dostrzegła Zane, i podeszła do niego. 
- Cześć, Zane. Po co tu przyszedłeś? - Zapytała zła riki.
- A co? to zabronione? Nie mówiłaś mi ,ze twoim instruktorem tańca jest facet. - Powiedzial Zane. 
- A co? Kursy tańca mogą prowadzić tylko kobiety?  - Powiedziała Riki.
- Widzę ,że świetnie bawiłaś się z nim na parkiecie. - Powiedział Zane.
- Tak to prawda. James jest wspaniałym tancerzem, świetnie prowadzi w tańcu. - Odprla Riki która dobrze wiedziała ,ze Zane jest zazdrosny.
Zane nic nie odpowiedział tylko wyszedł. A Riki była nawet zadowolona ,ze Zane jest zazdrosny.  
17:10 Dom Cleo
Po kursie tańca Riki i Bella poszly do domu Cleo. 
- Cześć. Jak tam dziś na kursie tańca? - Zapytała Cleo. 
- Świetnie! James poprosił żebym zatańczyła z nim układ taneczny ponieważ zrobiłam największe postępy. - Powiedziała rozpromieniona Riki.
- Ooo to widzę ,że bardzo polubiłaś Jamsa! - Powiedziała Cleo.
- Zebyś wiedziała jak, ale na końcu nie było za fajnie, bo znowu przyszedł Zane i wszystko popsuł. - Powiedziała Riki.
- To znaczy? 
- Robił mi jakieś wyrzuty z powodu tych kursów. - Powiedziała Riki. 
Bella nie wytrzymała w końcu powiedziała:
- Ja już nie będę chodziła na te kursy. - Powiedziała Bella.
- dlaczego? - Zapytały równo Cleo i Riki.
- Nie powiedziałam wam tego wcześniej ale James bardzo przypomina mi Willa. - Powiedziała Bella.
- Oh! Przesadzasz, poprostu nadal tęskinisz za Willem, dlatego. A po za tym James w niczym mi go nie przypomina. - Powiedziała riki.
- Ale mnie tak, i to mnie martwi. Nie mogę dłużej na te kursy chodzić, przykro mi. - Odparła Bella.
Cleo ją przytuliła.
- Nic się nie stałko, nie chcesz to na nie nie chodź. Twój wybór. - Powiedziała Cleo.
- A ty Riki, zrezygnujesz? - Zapytała Bella.
- No co ty! Chyba żartujesz! - Powiedziala Riki. - Te tańce to najfajniejsza rzecz jaka mnie spotkała! - Powiedzial rozpromieniona Riki.
Cleo i Bella uśmiechnęły się. :)
                                                               KONIEC
I jak? Podobalo się? Mam nadzieje ,ze tak! Kolejne odcinki już niebawem papatki :)  

     

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

piątek, 15 grudnia 2017

Licznik odwiedzin:  8 599  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O mnie

Cześć mam na imię Ola i prowadzę tego bloga. Urodziłam się 26 maja 1997roku. To w Dzień Matki, ale fajowo nie? Nie mam rodzeństwa jestem jedynaczką. Ale za to mam 2 psy Czite i Bele, i krolika miniaturkę który wabi się Kicuś.To tyle o mnie. Życzę miłej zabawy przy oglądaniu mojego blooga!!!
BUZIAKI! :):):)

O moim bloogu

W tym blogu znajdziesz wszystko o H2o!Znajdzie się też coś ciekawego dla wielbicieli zwierząt!!!

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 8599
Bloog istnieje od: 2740 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Favore.pl

Pytamy.pl